Szczeniak jest bardzo od nas zależny. Potrzebuje naszej sympatii, pochwał i towarzystwa. Podczas czwartego miesiąca staje się jeszcze bardziej przywiązany i obserwuje każdy nasz krok. Jeśli nie mamy w domu innego zwierzęcia jego przywiązanie staje się na tyle silne, że może stworzyć poważne trudności, gdy chcemy zniknąć z jego pola widzenia. Najpóźniej w tym momencie musimy zacząć stwarzać sytuacje, w których będzie musiał znosić naszą nieobecność. W przeciwnym razie doprowadzi to do olbrzymich kłopotów. Chodzi o to, aby przekazać szczeniakowi pewność naszego powrotu, po tym, jak go zostawimy na jakiś czas samego.
Musimy go krok po kroku przyzwyczajać tzn. doprowadzać do spokojnego, cichego zachowania również , gdy zabraknie jego ludzkiej rodziny (sfory). Rozpocząć należy bardzo powoli, pozostawiając na krótko samego gdzieś w mieszkaniu, a następnie wracają z dużą ilością pochwał, jeśli był cicho. Najlepiej robić to, gdy jest zmęczony zabawą, czy spacerem. Powinno się zabierać szczeniaka możliwie często i wszędzie, aby przyzwyczaić go do różnych sytuacji, ale jednocześnie musimy zacząć zostawiać go samego w domu.
Powinniśmy to rozpocząć również, gdy mamy chwilę wolnego czasu. Rozpocznijmy wychodzenie z domu na krótkie okresy czasowe (do następnego skrzyżowania, osiedlowego sklepu, na pocztę itp.), ale w regularnych odstępach. Róbmy przy tym te same czynności, jakie robimy wychodząc na dłuższy czas: zamykajmy okna, drzwi, wyłączajmy światła, ubierajmy się w kurtkę, zabierajmy kluczyki samochodowe itp. Szczeniak szybko się nauczy rozpoznawać te znaki bez względu na to, czy wyjeżdżamy na rok, czy dzień.
Podpowiedź: Nie zostawiajmy szczeniaka w domu samego, luzem na dłuższy czas w ciągu dnia - gdy mu się będzie nudzić zacznie niszczyć przedmioty.
Powtarzając te czynności przez jakiś czas musimy stwierdzić, czy pies jest już gotowy na pozostanie przez osiem godzin naszego wyjścia do pracy. Jeśli do tej pory wszędzie go zabieraliśmy, wychodząc, użyjmy komendy słownej np. "nie, ty zostajesz", "narazie" i nie róbmy z pożegnania wielkiego przedstawienia, po prostu wyjdźmy z domu. Ważne jest także, aby wyjść z domu rzeczywiście. Pies dokładnie wie, gdy stoimy pod drzwiami, jesteśmy w garażu, czy jedziemy w pobliżu swym samochodem. Jeśli tego nie zrobimy może dojść do przekonania, że nie wyjechaliśmy i wróciliśmy z powodu jego piszczenia, czy szczekania.
Istnieje przestarzałe przekonanie, że gdy pies źle znosi rozstania powinniśmy stanąć pod drzwiami i przysłuchiwać się sytuacji w domu, i natychmiast wkroczyć, by ukarać psa, gdy szczeka. To jest negatywnym potwierdzeniem dla psa. Jedyne co tym osiągniemy, to pochwała za szczekanie skojarzona z naszym powrotem do domu. Ponieważ przywiązanie do nas jest w tym momencie najważniejsze nie będzie sobie zbyt wiele robił z naszego karcenia za szczekanie.
Po powrocie do domu pochwalmy psa wesoło i zostawmy natychmiast w spokoju. Bardziej rozlewne pochwały zostawmy na trudniejsze sytuacje. Przy przesadnych powitaniach młode psy mogą posikiwać.
Po powrocie do domu zawsze pochwalmy krótko psa, bez względu na nasz nastrój, czy problemy. Nawet jeśli coś zniszczył. Kara w tym momencie nie zostanie przez psa skojarzona z tym co zrobił wcześniej. Lepiej jest oczyścić pomieszczenie w którym przebywa samotnie z rzeczy, które może zniszczyć. Niektóre psy posiadają pęd do niszczenia związany z lękiem przed samotnością lub nudą. Może się on pojawić również z czasem.
Autor:
Tresura Psów " KAMA "
http://www.tresurapsow.pl/
Wszystko o psach wszelkiej rasy - żywienie, pielęgnacja, tresura. Rasy psów, Psy, Żywienie psów, Karmy dla psów. Psy lub pies. Serwis o życiu, zdrowiu i wychowaniu psów. Rasy psów i hodowle psów w Polsce. Imiona psów, weterynaria, szkolenie psów, żywienie psów. Ciekawostki o psach, życiu. Weterynaria - choroby i leczenie psów.
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Gdy pies ciągnie na smyczy.
Ciągnięcie na smyczy jest jednym z najczęstszych, a zarazem najbardziej pospolitych kłopotów z jakimi spotykają się właściciele psów.
Psy ciągną na smyczy z kilku powodów - potrzebują ruchu i chcą jak najszybciej dojść do miejsc, gdzie są puszczane luzem, znajdą ciekawy trop lub innego psa, chcą oddalić się od miejsca lub sytuacji budzącej niepokój lub z przyzwyczajenia, bo czują opór napiętej obroży, który każe ten opór pokonać.
Zawsze jednak ciągnięcie na smyczy jest przejawem braku harmonii w relacji właściciela z psem, kiedy to właściciel ma kłopot z opanowaniem swojego pupila, a pies nie respektuje właściwych reguł zachowania lub ma trudności ze zrozumieniem komunikatów swojego pana.
Właściciele zwykle próbują opanować psa używając siły - szarpiąc, odciągając, używając łańcuszków zaciskowych lub kolczatek. Efektem tego typu działań jest zazwyczaj utrwalenie i wzmocnienie problemów z ciągnięciem, bowiem zainteresowany i podekscytowany czymś pies, chcący dotrzeć do swojego celu, podejmuje walkę z krępującą go obrożą i staje się nieczuły na wszelkie próby dyscyplinowania go za pomocą głosu czy szaprania.
Całkiem spora część właścicieli, szczególnie psów niewielkich i niezbyt silnych przyzwyczaja się po prostu do swoich "pociągowych" pupili. Utrwala to naturalnie nawyk ciągnięcia do tego stopnia, że zdarza się widzieć parę, która bez smyczy idzie spokojnie obok siebie, natomiast gdy pies jest przypięty właściciel musi nieźle trzymać się na nogach, by utrzymać, nazwijmy to "stan dynamicznej równowagi" z psem.
Ciągnięcie na smyczy może także powodować i utrwalać inne kłopoty z zachowaniem psa. Na przykład kiedy dorastający pies spotyka inne psy, w naturalny sposób chce je poznać. Jeśli jest powstrzymywany (zwłaszcza siłą lub przez ból) powoduje to frustrację, a ta z kolei budzi agresję. Jeśli taka sytuacja powtórzy się kilka razy mamy gotowy kłopot z psem agresywnym wobec innych psów.
Jest kilka sposobów, by pozbyć się lub zapobiec problemem z ciągnięciem na smyczy.
Najłatwiej oczywiście i najlepiej zapobiegać kłopotom i od szczeniaka uczyć psa właściwej pozycji podczas spacerów. Szczenię w naturalny sposób podąża za (a nie przed !) swoim panem, a jeśli jest on w dodatku źródłem nagród - smacznych kąsków i pieszczot - tym chętniej uczy się gdzie jest jego miejsce. Polecam korzystanie z pomocy doświadczonych treserów i udział w zajęciach psiego przedszkola, gdzie szczenięta uczą się welu niezbędnych i pożytecznych umiejętności, a ich właściciele właściwego sposobu porozumiewania się ze swoim pupilem.
Jeśli mamy do czynienia z utrwalonym nawykiem ciągnięcia na smyczy sprawa jest bardziej skomplikowana. Przede wszystkim trzeba poznać przyczyny takiego zachowania i przyjrzeć się relacji między psem i właścicielem. Choć utrwalone ciągnięcie na smyczy to w mniejszym lub większym stopniu kwestia przyzwyczajenia, stosowanie jakiegokolwiek sposobu czy techniki bez pracy nad przyczynami zachowania można porównać do wciskania pedału hamulca samochodu bez zdejmowania nogi z gazu i może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Skuteczną techniką pracy z problemem przy użyciu tradycyjnej obroży jest zatrzymywanie się na kilka chwil kiedy tylko poczujemy, że pies napiera na obrożę - ja nazywam to techniką "żelaznej ręk". Stanowczo odradzam przy tym stosowania jakichkolwiek obroży powodujących dyskomfort czy ból - kolczatek, łańcuszków zaciskowych czy obroży sznurkowych. Zaletą tego sposobu jestuniknięcie karania psa przez zadawanie mu bólu, a jedynie przekazanie sygnału, że ciągnięcie powoduje koniec spaceru. Wadą techniki jest natomiast konieczność zachowania ścisłej konsekwencji - każde nawet najmniejsze napięcie smyczy to natychmiastowe zatrzymanie i włączenie "żelaznej ręki'. Ćwiczyć należy bardzo systematycznie i często, ale niezbyt długo, bo tego typu spacer, jeśli jest długi, męczy i frustruje oba końce smyczy.
Łatwo sobie wyobrazić, że w przypadku większych psów lub psów mających silnie utrwalony nawyk ciągnięcia, takie oduczanie psa to kawał ciężkiej pracy dla właściciela, a jeśli nie jest on (lub ona) wystarczająco silny, niemożliwej do wykonania.
Coraz bardziej popularne, także na polskim rynku, obroże uzdowe zdają się nie mieć wad wspomnianej powyżej techniki, nie zadają psu dyskomfortu czy bólu, a przede wszystkim wykorzystują naturalne odruchy i instynktowne sposoby porozumiewania się psów.
Obroża uzdowa to dwie połączone ze sobą pętle z miękkiej nylonowej taśmy, z których jedna otacza kufę psa, natomiast druga umieszczona jest wokół jego szyji. Kółko, do którego przypina się smycz znajduje się pod szyją psa, na wysokości jego kufy.
1. Dzięki pętli okalającej kufę łatwo i bez użycia siły można kontrolować ruch głowy psa, podobnie jak to ma miejsce w przypadku uzd stosowanych dla dużych zwierząt np. koni. Większość psów potrzebuje bardzo krotkiego czasu by zakceptować obecność pętli na nosie, jeśli właściciele będą nagradzać psa i odwracać jego uwagę od obroży.
2. Nacisk wokół kufy powodowany przez obrożę uzdową wykorzystuje instynktowną reakcję psa na zachowania dyscyplinujące jakie stosowała jego matka. W wilczym stadzie starsze rangą i wiekiem osobniki, by uspokoić lub zdyscyplinować osobniki młodsze, ściskają delikatnie ich kufy swoimi zębami. Podobnie postepuje psia matka chcąc np. uciszyć szczekające szczenię. W ten sposób działanie obroży uzdowej wyzwala niewymuszoną, instynktowną reakcję uspokojenia i podporządkowania.
3. Z kolei druga pętla obroży umieszczona na szyji psa powoduje nacisk na grzbietową jej część. To wyzwala drugą instynktowną reakcję wyuczoną w dzieciństwie - szczenię uspokaja się natychmiast gdy suka chwyta je za kark i podnosi np. by przenieść je w inne miejsce.
Obroża uzdowa nie dławi psa, ponieważ punkt przyłożenia sily ciągnącej znajduje się na grzbiecie szyji - chodzenie z psem staje się eleganckie i nie wymaga siły, umożliwiając jednocześnie pełną i doskonalą kontrolę nad psem.
Obroża uzdowa nie ma wad kagańca - pies może otwierać pysk, by jeść, pić, swobodnie oddychać, bawić się, aportować
Obroża uzdowa jest doskonałą pomocą w szkoleniu psa zarówno indywidualnym jak i grupowym, pomaga w opanowaniu niechcianych reakcji spowodowanych np. przez podniecenie, strach czy agresję. Coraz więcej osób szkolących psy korzysta z tej obroży.
Obroża uzdowa wykorzystując naturalne reakcje psa nieporównywalnie skuteczniej i, co ważne, bez użycia siły, pozwala uczyć psa pożądanych zachowań i może być stosowany na codzień nie tylko w przypadku psów mających problemy z ciągnięciem na smyczy.
Obroża uzdowa pomaga także:
- w opanowaniu nerwowych lub młodych i niedoświadczonych psów np. w sytuajci miejskiego ruchu
- w opanowaniu psów mających skłonność do wskakiwania na ludzi
- w powstrzymaniu psa przed niepożadanym szczekaniem (przez pociągnięcie smyczy zamyka się pysk psa)
Ważne by tego typu obroża była dobrze zaprojektowana i dopasowana, w przeciwnym bowiem razie trudno będzie wykorzystać wspomniane wyżej naturalne reakcje psa.
W przypadku psów mających problemy z zachowaniem (także tych które uporczywie ciągną na smyczy) należy zasięgnąć rady specjalisty, który pomoże wyeliminować przyczyny niepożądanego zachowania i nauczy właściciela właściwych zasad porozumiewania się z psem i stosowania pomocy jaką jest obroża uzdowa.
Autor: Andrzej Kłosiński
AmiChien Terapia Zachowania Psów
www.psycholog.zoologia.pl
Psy ciągną na smyczy z kilku powodów - potrzebują ruchu i chcą jak najszybciej dojść do miejsc, gdzie są puszczane luzem, znajdą ciekawy trop lub innego psa, chcą oddalić się od miejsca lub sytuacji budzącej niepokój lub z przyzwyczajenia, bo czują opór napiętej obroży, który każe ten opór pokonać.
Zawsze jednak ciągnięcie na smyczy jest przejawem braku harmonii w relacji właściciela z psem, kiedy to właściciel ma kłopot z opanowaniem swojego pupila, a pies nie respektuje właściwych reguł zachowania lub ma trudności ze zrozumieniem komunikatów swojego pana.
Właściciele zwykle próbują opanować psa używając siły - szarpiąc, odciągając, używając łańcuszków zaciskowych lub kolczatek. Efektem tego typu działań jest zazwyczaj utrwalenie i wzmocnienie problemów z ciągnięciem, bowiem zainteresowany i podekscytowany czymś pies, chcący dotrzeć do swojego celu, podejmuje walkę z krępującą go obrożą i staje się nieczuły na wszelkie próby dyscyplinowania go za pomocą głosu czy szaprania.
Całkiem spora część właścicieli, szczególnie psów niewielkich i niezbyt silnych przyzwyczaja się po prostu do swoich "pociągowych" pupili. Utrwala to naturalnie nawyk ciągnięcia do tego stopnia, że zdarza się widzieć parę, która bez smyczy idzie spokojnie obok siebie, natomiast gdy pies jest przypięty właściciel musi nieźle trzymać się na nogach, by utrzymać, nazwijmy to "stan dynamicznej równowagi" z psem.
Ciągnięcie na smyczy może także powodować i utrwalać inne kłopoty z zachowaniem psa. Na przykład kiedy dorastający pies spotyka inne psy, w naturalny sposób chce je poznać. Jeśli jest powstrzymywany (zwłaszcza siłą lub przez ból) powoduje to frustrację, a ta z kolei budzi agresję. Jeśli taka sytuacja powtórzy się kilka razy mamy gotowy kłopot z psem agresywnym wobec innych psów.
Jest kilka sposobów, by pozbyć się lub zapobiec problemem z ciągnięciem na smyczy.
Najłatwiej oczywiście i najlepiej zapobiegać kłopotom i od szczeniaka uczyć psa właściwej pozycji podczas spacerów. Szczenię w naturalny sposób podąża za (a nie przed !) swoim panem, a jeśli jest on w dodatku źródłem nagród - smacznych kąsków i pieszczot - tym chętniej uczy się gdzie jest jego miejsce. Polecam korzystanie z pomocy doświadczonych treserów i udział w zajęciach psiego przedszkola, gdzie szczenięta uczą się welu niezbędnych i pożytecznych umiejętności, a ich właściciele właściwego sposobu porozumiewania się ze swoim pupilem.
Jeśli mamy do czynienia z utrwalonym nawykiem ciągnięcia na smyczy sprawa jest bardziej skomplikowana. Przede wszystkim trzeba poznać przyczyny takiego zachowania i przyjrzeć się relacji między psem i właścicielem. Choć utrwalone ciągnięcie na smyczy to w mniejszym lub większym stopniu kwestia przyzwyczajenia, stosowanie jakiegokolwiek sposobu czy techniki bez pracy nad przyczynami zachowania można porównać do wciskania pedału hamulca samochodu bez zdejmowania nogi z gazu i może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Skuteczną techniką pracy z problemem przy użyciu tradycyjnej obroży jest zatrzymywanie się na kilka chwil kiedy tylko poczujemy, że pies napiera na obrożę - ja nazywam to techniką "żelaznej ręk". Stanowczo odradzam przy tym stosowania jakichkolwiek obroży powodujących dyskomfort czy ból - kolczatek, łańcuszków zaciskowych czy obroży sznurkowych. Zaletą tego sposobu jestuniknięcie karania psa przez zadawanie mu bólu, a jedynie przekazanie sygnału, że ciągnięcie powoduje koniec spaceru. Wadą techniki jest natomiast konieczność zachowania ścisłej konsekwencji - każde nawet najmniejsze napięcie smyczy to natychmiastowe zatrzymanie i włączenie "żelaznej ręki'. Ćwiczyć należy bardzo systematycznie i często, ale niezbyt długo, bo tego typu spacer, jeśli jest długi, męczy i frustruje oba końce smyczy.
Łatwo sobie wyobrazić, że w przypadku większych psów lub psów mających silnie utrwalony nawyk ciągnięcia, takie oduczanie psa to kawał ciężkiej pracy dla właściciela, a jeśli nie jest on (lub ona) wystarczająco silny, niemożliwej do wykonania.
Coraz bardziej popularne, także na polskim rynku, obroże uzdowe zdają się nie mieć wad wspomnianej powyżej techniki, nie zadają psu dyskomfortu czy bólu, a przede wszystkim wykorzystują naturalne odruchy i instynktowne sposoby porozumiewania się psów.
Obroża uzdowa to dwie połączone ze sobą pętle z miękkiej nylonowej taśmy, z których jedna otacza kufę psa, natomiast druga umieszczona jest wokół jego szyji. Kółko, do którego przypina się smycz znajduje się pod szyją psa, na wysokości jego kufy.
1. Dzięki pętli okalającej kufę łatwo i bez użycia siły można kontrolować ruch głowy psa, podobnie jak to ma miejsce w przypadku uzd stosowanych dla dużych zwierząt np. koni. Większość psów potrzebuje bardzo krotkiego czasu by zakceptować obecność pętli na nosie, jeśli właściciele będą nagradzać psa i odwracać jego uwagę od obroży.
2. Nacisk wokół kufy powodowany przez obrożę uzdową wykorzystuje instynktowną reakcję psa na zachowania dyscyplinujące jakie stosowała jego matka. W wilczym stadzie starsze rangą i wiekiem osobniki, by uspokoić lub zdyscyplinować osobniki młodsze, ściskają delikatnie ich kufy swoimi zębami. Podobnie postepuje psia matka chcąc np. uciszyć szczekające szczenię. W ten sposób działanie obroży uzdowej wyzwala niewymuszoną, instynktowną reakcję uspokojenia i podporządkowania.
3. Z kolei druga pętla obroży umieszczona na szyji psa powoduje nacisk na grzbietową jej część. To wyzwala drugą instynktowną reakcję wyuczoną w dzieciństwie - szczenię uspokaja się natychmiast gdy suka chwyta je za kark i podnosi np. by przenieść je w inne miejsce.
Obroża uzdowa nie dławi psa, ponieważ punkt przyłożenia sily ciągnącej znajduje się na grzbiecie szyji - chodzenie z psem staje się eleganckie i nie wymaga siły, umożliwiając jednocześnie pełną i doskonalą kontrolę nad psem.
Obroża uzdowa nie ma wad kagańca - pies może otwierać pysk, by jeść, pić, swobodnie oddychać, bawić się, aportować
Obroża uzdowa jest doskonałą pomocą w szkoleniu psa zarówno indywidualnym jak i grupowym, pomaga w opanowaniu niechcianych reakcji spowodowanych np. przez podniecenie, strach czy agresję. Coraz więcej osób szkolących psy korzysta z tej obroży.
Obroża uzdowa wykorzystując naturalne reakcje psa nieporównywalnie skuteczniej i, co ważne, bez użycia siły, pozwala uczyć psa pożądanych zachowań i może być stosowany na codzień nie tylko w przypadku psów mających problemy z ciągnięciem na smyczy.
Obroża uzdowa pomaga także:
- w opanowaniu nerwowych lub młodych i niedoświadczonych psów np. w sytuajci miejskiego ruchu
- w opanowaniu psów mających skłonność do wskakiwania na ludzi
- w powstrzymaniu psa przed niepożadanym szczekaniem (przez pociągnięcie smyczy zamyka się pysk psa)
Ważne by tego typu obroża była dobrze zaprojektowana i dopasowana, w przeciwnym bowiem razie trudno będzie wykorzystać wspomniane wyżej naturalne reakcje psa.
W przypadku psów mających problemy z zachowaniem (także tych które uporczywie ciągną na smyczy) należy zasięgnąć rady specjalisty, który pomoże wyeliminować przyczyny niepożądanego zachowania i nauczy właściciela właściwych zasad porozumiewania się z psem i stosowania pomocy jaką jest obroża uzdowa.
Autor: Andrzej Kłosiński
AmiChien Terapia Zachowania Psów
www.psycholog.zoologia.pl
Pies mały - gwałciciel!
Jak oduczyć małego Don Juana tego wstydliwego nawyku?
1. To nie jest żadna próba dominacji, bo pies nie ma zamiaru kopulować z przedstawicielem innego gatunku, a zwyczajnie nie rozładowane emocje!
2. Zapewnij psu wystarczającą ilość ruchu i zabawy zabawkami, z człowiekiem i innymi psami.
3. Kiedy pies zaczyna kopulować z nogą człowieka, zdejmij go z niej mówiąc ‘FEE’, a następnie skieruj jego uwagę na coś innego, zacznij się bawić z nim piłeczką, daj gryzaka, naucz komendy.
4. Kiedy pies gwałci maskotkę, zabierz mu ją. A potem postępuj tak jak w przypadku kopulacji z nogą czy ręką człowieka.
Mariusz Antoszczuk
www.beagle24.pl
1. To nie jest żadna próba dominacji, bo pies nie ma zamiaru kopulować z przedstawicielem innego gatunku, a zwyczajnie nie rozładowane emocje!
2. Zapewnij psu wystarczającą ilość ruchu i zabawy zabawkami, z człowiekiem i innymi psami.
3. Kiedy pies zaczyna kopulować z nogą człowieka, zdejmij go z niej mówiąc ‘FEE’, a następnie skieruj jego uwagę na coś innego, zacznij się bawić z nim piłeczką, daj gryzaka, naucz komendy.
4. Kiedy pies gwałci maskotkę, zabierz mu ją. A potem postępuj tak jak w przypadku kopulacji z nogą czy ręką człowieka.
Mariusz Antoszczuk
www.beagle24.pl
niedziela, 19 grudnia 2010
Autorem artykułu jest Kensa
Historia jamników
Wizerunki psów o długich tułowiach i krótkich kończynach pojawiły się już na ścianach staroegipskich świątyń. Kamienne i gliniane figurki podobnych do jamników psów odnaleziono w Meksyku, Grecji, Peru i Chinach.
Wizerunki psów o długich tułowiach i krótkich kończynach pojawiły się już na ścianach staroegipskich świątyń. Kamienne i gliniane figurki podobnych do jamników psów odnaleziono w Meksyku, Grecji, Peru i Chinach. Niektórzy uważają tę rasę za czysto germańską, gdyż podczas wykopalisk w licznych rzymskich osadach na terenie dzisiejszych Niemiec znaleziono szczątki zbliżone do szkieletu jamnika.
Pierwszą rasą jamnika był osobnik krótkowłosy. Jednak ich krótka sierść nie chroniła zwierząt przed zimnem w czasie polowań. Postanowiono więc skrzyżować jamnika krótkowłosego ze spanielem w wyniku czego powstała nowa odmiana jamnika - jamnik długowłosy. Jamnik szorstkowłosy jest krzyżówką jamnika krótkowłosego, teriera szkockiego, dandie dinmont terriera i małego sznaucera. Pierwszego jamnika szorstkowłosego zaprezentowano na wystawie w Niemczech w 1883 r.- miał na imię Mordax. Na przełomie XIX i XX przestano polować na lisy i borsuki z użyciem jamnika. Skrzyżowano więc jamnika krótkowłosego z miniaturowym pinczerem - powstał jamnik o karłowatych rozmiarach - jamnik króliczy, którego zaczęto używać w polowaniach na króliki. Był bardzo mały, mógł wbiec za gryzoniem do króliczej norki.
Jednego z pierwszych jamników krótkowłosych "zaadoptował" w 1884 r. Albert Sachsen Coburg Goth - książę Anglii. Jamniorki były jego ulubionymi psami, więc zaczął je rozpowszechniać na angielskich wystawach. W 1887 r. jamniki wyeksportowano za ocean, do Kanady i Ameryki. W latach 60 i 70 jamnik był najmodniejszym psem. W latach 80 najpopularniejszym był jamnik szorstkowłosy - stanowił 3/4 populacji jamników i zajął miejsce jamnika długowłosego. W latach 60 "królował" jamnik krótkowłosy. W Stanach Zjednoczonych jamnik od 10 lat utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych psów. W Brytanii zajmuje 11 miejsce, w Europie północnej, Austrii i Szwajcarii obejmuje wysokie miejsca. W Niemczech w kategorii psów myśliwskich zajmuje 2 miejsce.
---
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org.
Historia jamników
Wizerunki psów o długich tułowiach i krótkich kończynach pojawiły się już na ścianach staroegipskich świątyń. Kamienne i gliniane figurki podobnych do jamników psów odnaleziono w Meksyku, Grecji, Peru i Chinach.
Wizerunki psów o długich tułowiach i krótkich kończynach pojawiły się już na ścianach staroegipskich świątyń. Kamienne i gliniane figurki podobnych do jamników psów odnaleziono w Meksyku, Grecji, Peru i Chinach. Niektórzy uważają tę rasę za czysto germańską, gdyż podczas wykopalisk w licznych rzymskich osadach na terenie dzisiejszych Niemiec znaleziono szczątki zbliżone do szkieletu jamnika.
Pierwszą rasą jamnika był osobnik krótkowłosy. Jednak ich krótka sierść nie chroniła zwierząt przed zimnem w czasie polowań. Postanowiono więc skrzyżować jamnika krótkowłosego ze spanielem w wyniku czego powstała nowa odmiana jamnika - jamnik długowłosy. Jamnik szorstkowłosy jest krzyżówką jamnika krótkowłosego, teriera szkockiego, dandie dinmont terriera i małego sznaucera. Pierwszego jamnika szorstkowłosego zaprezentowano na wystawie w Niemczech w 1883 r.- miał na imię Mordax. Na przełomie XIX i XX przestano polować na lisy i borsuki z użyciem jamnika. Skrzyżowano więc jamnika krótkowłosego z miniaturowym pinczerem - powstał jamnik o karłowatych rozmiarach - jamnik króliczy, którego zaczęto używać w polowaniach na króliki. Był bardzo mały, mógł wbiec za gryzoniem do króliczej norki.
Jednego z pierwszych jamników krótkowłosych "zaadoptował" w 1884 r. Albert Sachsen Coburg Goth - książę Anglii. Jamniorki były jego ulubionymi psami, więc zaczął je rozpowszechniać na angielskich wystawach. W 1887 r. jamniki wyeksportowano za ocean, do Kanady i Ameryki. W latach 60 i 70 jamnik był najmodniejszym psem. W latach 80 najpopularniejszym był jamnik szorstkowłosy - stanowił 3/4 populacji jamników i zajął miejsce jamnika długowłosego. W latach 60 "królował" jamnik krótkowłosy. W Stanach Zjednoczonych jamnik od 10 lat utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych psów. W Brytanii zajmuje 11 miejsce, w Europie północnej, Austrii i Szwajcarii obejmuje wysokie miejsca. W Niemczech w kategorii psów myśliwskich zajmuje 2 miejsce.
---
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org.
Subskrybuj:
Posty (Atom)